Przekonania moralne władzy publicznej a wolność jednostki (2006)

Doroczna konferencja Zakładu Praw Człowieka pt. „Przekonania moralne władzy publicznej a wolność jednostki” odbyła się dn. 23 stycznia 2006 r.. Została ona poświęcona problemowi rozgraniczenia przekonań moralnych władzy a moralności publicznej w kontekście wolności jednostki.
Pierwszą część konferencji zdominowały rozważania nad konstytucyjnymi wymogami neutralności władzy. Rozpoczynający konferencję prof. W. Sadurski (European University Institute, Florencja) zakwestionował przydatność posługiwania się metaforą „neutralności moralnej” państwa. Uznał, że metafora ta jest mało przydatna w sytuacji, gdy u władzy jest większość utożsamiająca się z nie-liberalnymi wartościami. W. Sadurski podkreślał, że alternatywą wobec mechanicznie większościowej koncepcji demokracji jest demokracja deliberacyjna, a w niej kluczową kategorią jest „racja publiczna”. „Racja publiczna” może skutecznie wyznaczyć ramy dyskursu nad prawem jednostki, gdyż określa ona kryteria, jakim musi odpowiadać uzasadnienie praw i polityki państwa. Wymaga ona zatem odrzucenia skrajności (zarówno po stronie liberalnej jak i nie-liberalnej) wykluczających a proriczęść społeczeństwa ze wspólnego dyskursu. Koniecznością staje się oddzielenie argumentacji o moralnej słuszności od tego, jakie elementy tej słuszności nadają się do prawnego sankcjonowania. Bardziej celowe niż pojęcie neutralności wydaje się odwoływanie do „równości” jako wartości wspólnej wszystkim obywatelom, do szacunku wobec demokracji, będącej udziałem wszystkich. Z zasady równości można wyprowadzić pewną gradację wartości, która może ułatwić refleksję nad tym, co należy chronić z punktu widzenia moralności.
W kolejnym referacie prof. Ireneusz Krzemiński (Instytut Socjologii UW) za punkt wyjścia obrał przekonanie, że bez względu na zawiłe związki polityki i moralności, władze państwowe i urzędnicy państwa powinni zachować moralną neutralność w podejmowaniu decyzji. Władza nie powinna uczestniczyć w moralnym życiu jednostek, które niezależnie od swojego światopoglądu powinny same kształtować i dbać o wartości indywidualne. Wspólne wartości społeczne i tak zawarte są w podstawowych, konstytucyjnych zasadach państwa.
I. Krzemiński wskazywał, że przy dopuszczeniu argumentacji moralnej ogranicza się automatycznie neutralność, co widoczne jest we współczesnej Polsce na trzech płaszczyznach: (i) problemu wolności zgromadzeń, (ii) ograniczeń moralnych nakładanych na sztukę i artystyczną ekspresję, (iii) presji wywieranej przez władze lokalne na dziennikarzy. Opierając się na badaniach socjologicznych (J. Kurczewska) wskazał, że większość badanych polityków odwołuje się do tradycji narodowej, uważa historię za ważną dla działań obecnych oraz nie ukrywa przemożnego wpływu doktryny katolickiej. Przypomniał również o tym, że systemy totalitarne działały w oparciu o i uzasadniały swe decyzje radykalnymi argumentami moralnymi. Przestrzegł tym samym, że dopuszczenie do dyskusji moralnych na poziomie relacji państwo-prawo-jednostka oraz ograniczenie neutralności przy jednoczesnej politycznej instrumentalizacji prawa prowadzi w kierunku totalitaryzmu. Niedostatek „wartości państwowych i instytucjonalnych” jest główną przyczyną triumfu „bezmyślnego tradycjonalizmu narodowo-katolickiego”, który nie zauważył zmian dziejących się wokół i zatrzymał się w przeszłości. Przyzwolenie na argumenty bazujące na ideologii narodowo-katolickiej i budujące swą moralność na tradycji Narodowej Demokracji może stanowić prawdziwe zagrożenie i dla demokracji, i dla katolicyzmu, od dawna odrzucającego przekonania takie, jakie głosiła polska endecja.
W drugiej części konferencji, zatytułowanej „Język jako środek komunikacji, uzasadnienia i (o)presji- od słów do czynów?” referaty wygłosili: red. Ewa Siedlecka (Gazeta Wyborcza) i Jerzy Szczęsny (Freie Universität Berlin). E. Siedlecka na konkretnych przykładach wykazała w jaki sposób język z narzędzia rzetelnej informacji przerodził się w narzędzie presji na środowiska nie spełniające wymagań moralności władzy. Szczególna uwaga została zwrócona na język opisujący przestępców i osoby podejrzane, mniejszości religijne (sekty) oraz mniejszości seksualne. Na tym tle, J. Szczęsny przeanalizował – na przykładzie oficjalnych wypowiedzi przedstawicieli władz oraz orzeczeń sądów skazujących za przestępstwo homoseksualizmu – język używany w III Rzeszy Niemieckiej w odniesieniu do osób homoseksualnych. Odpowiedni artykuł kodeksu karnego (art. 175) penalizujący stosunki homoseksualne nie zniknął wraz z III Rzeszą, ale obowiązywał w swojej niezmienionej postaci aż do 1969 r. Referat wykazał zastanawiające podobieństwo języka, którym posługiwano się przy tworzeniu i stosowaniu wspomnianego przepisu do języka obecnego w retoryce homofobicznej w dzisiejszej Polsce.
W trzeciej części konferencji poświęconej problemowi instrumentalizacji prawa traktowanej jako narzędzie do realizacji przekonań moralnych władzy referaty wygłosili: P. Winczorek (Instytut Nauk o Państwie i Prawie WPiA UW), W. Staśkiewicz (Instytut Nauk o Państwie i Prawie WPiA UW) oraz A. Bodnar (Zakład Praw Człowieka WPiA UW). P. Winczorek zdecydowanie sprzeciwił się instrumentalnemu traktowaniu prawa, które niszczy prawo i obniża szacunek obywateli. Podał trzy najnowsze przykłady instrumentalnego podejścia do prawa : (i) pośpiesznie uchwalonej nowej ustawy o KRRiT, (ii) sytuacji w Warszawie po wyborze Prezydenta m.st. Warszawy na Prezydenta RP, (iii) ustalenia ostatecznego terminu zakończenia prac nad ustawą budżetową. Krytykując powstały chaos i uwikłanie prawa w rywalizację polityczną P. Winczorek wskazał na niebezpieczeństwo obniżenia standardów życia publicznego.
W. Staśkiewicz omawiając problem instrumentalizacji zwrócił uwagę na specyficzny sposób wykorzystania norm demokratycznego państwa prawnego, przez drobiazgowe przywiązywanie wagi do procedur i zastępowanie uzasadnień aksjologicznych, prakseologią. Wskazał na dwa zjawiska temu towarzyszące: polityzację prawa – wykorzystanie prawa do rozliczeń moralnych oraz jurydyzację polityki. Zwrócił uwagę na jednoczesne proceduralne podejście odwracające uwagę od moralnych intencji władzy, przy usprawiedliwianiu słabości władzy imposybilizmem. Jego zdaniem takie działania są przykładem niebezpiecznej instrumentalizacji, wypaczającej i niszczącej prawo.
Referat A. Bodnara przedstawiał przykłady skrajnej instrumentalizacji i wykorzystywania prawa do prowadzenia własnej moralnej polityki. W oparciu o trzy decyzje administracyjne zakazujące przeprowadzenia tzw. marszów równości w Warszawie, Poznaniu i Gdańsku, A. Bodnar wykazał w jaki sposób władze wykorzystywały neutralne przepisy prawa administracyjnego do realizacji własnych przekonań moralnych i politycznych. Odwołując się do L.L. Fullera zwrócił uwagę, iż instrumentalizacja prawa w celu realizacji przekonań moralnych prowadzi do obniżenia wewnętrznej moralności prawa. Zaznaczył zarazem, iż w Polsce dobrze swoją funkcję spełnia sądownictwo, które skutecznie zapobiega nadużyciom stosowania prawa przez administrację.
W dyskusji podkreślano znaczenie zasady neutralności władzy w orzecznictwie TK (A. Malanowski). Wskazywano na silne związki pomiędzy prawem a moralnością. Zdaniem W. Osiatyńskiego prawo musi zajmować się moralnością (przykładem jest kodeks karny), trzeba tylko poddać to racjonalnemu osądowi. Zwracano uwagę na pozorne wykorzystanie moralności co może prowadzić do całkowitej polityzacji prawa (E. Łętowska). Z kolei M. Środa wskazywała na tabuizację niektórych tematów debaty publicznej (jak np. aborcja, eutanazja, homoseksualizm) skutkujące ograniczeniem dyskursu.
Referaty z konferencji jak również głosy w dyskusji zostały opublikowane w tomie pt. „Przekonania moralne władzy publicznej a wolność jednostki”,  A. Bodnar, M. Wyrzykowski (red.), Warszawa 2007.